Urodzinowa jesień

Sto lat Zosiu

czyli spotkanie z Harrym Potterem, Kucykami Pony, survivalem i zagadką dla detektywa…

Jesień to wspaniała pora roku. Kolorowe liście na drzewach, babie lato w powietrzu, a Cudotwórnia szaleje co rusz na innej imprezie urodzinowej! W tym roku wrzesień i październik obfitowały w zabawy urodzinowe zarówno w terenie, w lokalu, jaki i w domu. Lubimy taką różnorodność.

Wrzesień to najlepszy czas… by otrzymać sowę z Hogwartu. Nie wierzycie? Takie rzeczy dzieją się tylko z nami! Potem wystarczy przyjść na skraj lasu, do chatki Hagrida i rozpocząć swoją przygodę z czarami. Przed uczestnikami urodzin, młodymi adeptami sztuk magicznych, stało nie lada wyzwanie – odkrycie tajemnicy skrzyni. Do rozwiązania magicznej zagadki prowadziły wszystkich kolejne zadania. Nawet pochmurna pogoda nie jest straszna, gdy użyje się zaklęcia „lumos” lub rozegra porządny mecz quidditcha. Po sporej dawce zadań ruchowych, odczytywania magicznych runów, sesji zdjęciowej podczas „latania” na miotle mali magowie mogli skorzystać z gościnności Masz Babo Placek w Dąbrowie Górniczej. Nawet pyszny poczęstunek nie powstrzymał dzieciaków od pościgu za naszymi animatorami. Na szczęście przeżyli :D. Dziękujemy!

Survivalowe manewry

W październiku wróciliśmy na dąbrowskie ziemie, by przeprowadzić prawdziwe survivalowe manewry. Było gorąco, jak na tę porę roku – drużyna odważnych i energetycznych rekrutów opanowała starą strzelnicę w celach szkoleniowych i rozgrzała atmosferę, a na pewno animatorów. Pod czujnym okiem specjalistów w dziedzinie przetrwania w dziczy (tak, Cudotwórcy muszą się w tym specjalizować, by radzić sobie z żywiołem na eventach) uczestnicy urodzin budowali szałas, zdobywali racje żywnościowe, uczestniczyli w misji ratunkowej Romana, a także dali z siebie wszystko na torze manewrowym. Z pewnych źródeł wiemy, że wszyscy po zabawie byli zmęczeni, ale szczęśliwi – informowali o tym dopiero z poziomu podłogi w swoich domach :D. Na szczęście dzieci są odnawialnym źródłem energii 😉.

My Little Pony

Po terenowych szaleństwach przyszedł czas na odpoczynek na domowych urodzinkach miłośniczki My Little Pony w Katowicach… Żartowaliśmy! Nie ma nic bardziej rozbrykanego niż stado kucyków i grupa fantastycznych dzieciaków, które dały się porwać w poszukiwania tortu w Ponyville. Jak powszechnie wśród znawców kucyków wiadomo, kluczem do sukcesu okazały się klejnoty harmonii, które prowadziły wszystkich do rozwiązania zagadki poprzez kolejne wskazówki. Każdy kucyk patronował jednemu zadaniu (był pokaz mody, pieczenie babeczek, labirynty, zadania na odwagę i wiedzę). Nie ma co ukrywać – wcisnęliśmy się prawie w każdy kąt domu, podwórka, ogródka. A wszystko po to, by usłyszeć końcowe, radosne i autentyczne „udało nam się!” z ust solenizantki i jej gości.

Scooby-Doo

Mało nam było wrażeń i zabawy w październiku, więc pojechaliśmy na jeszcze jedne urodzinki. Tym razem towarzyszyliśmy dzielnej drużynie Scooby-Doo w łapaniu ciasteczkowego widma. Mamy dreszcze na samą myśl o tym stworze! Na szczęście byli z nami nieposkromieni tropiciele duchów, stworów i złodziei tortów (a nawet 3 w 1). Pobieranie odcisków palców, sporządzanie portretu pamięciowego, rozwiązywanie zadania Daphne i zagadki Velmy to dla nich pestka! Nawet próby Kudłatego udało im się przejść wybornie. Udowodnili nam, że są świetnie zgranym zespołem, który potrafi działać szybko i pomysłowo. Dobrze było ich mieć przy sobie – przynajmniej się mniej baliśmy ciasteczkowego widma 😉.

Sobie życzymy samych tak energetycznych urodzinek, a dzieciom jeszcze raz wszystkiego najlepszego! Czekamy już na kolejne zabawy urodzinowe.

[2.11.2017 r.]